Mniej niż 10 proc. pasażerów miałoby chęć korzystać z bezprzewodowego internetu w trakcie lotów Ryanaira. Implementacja anten wpłynęłaby na wzrost kosztów stałych – w tym głównie paliwa, więc irlandzkie linie lotnicze nie będą oferować „drogiego” WiFi od Starlinka.
Prezes Ryanaira, Michael O’Leary, publicznie przypomniał Elonowi Muskowi, że przepisy europejskie zabraniają obywatelom spoza Europy przejmowania kontroli nad liniami lotniczymi z siedzibą w Unii Europejskiej, odpowiadając na ankietę miliardera w mediach społecznościowych, sugerującą możliwe przejęcie irlandzkich linii lotniczych. Zgodnie z unijnymi przepisami, przewoźnicy lotniczy muszą mieć większościowego udziałowca i być kontrolowani przez obywateli wspólnoty, co uniemożliwia Muskowi – posiadającemu obywatelstwo południowoafrykańskie, kanadyjskie i amerykańskie – uzyskanie pakietu kontrolnego.
O ile internetowa sprzeczka o własność kapitałową Ryanaira może nie wydawać się interesująca dla wszystkich (O’Leary na środowej konferencji prasowej zachęcił jednak Muska w inwestycję w akcje przewoźnika, wskazując na wysokie stopy zwrotu inwestycji), to ciekawe wydają się być dane, które przytoczył dyrektor generalny grupy linii lotniczych o modelu niskokosztowym. Mniej niż 10 proc. pasażerów – zdaniem Ryanaira – chętnie korzystałaby z bezprzewodowego internetu w trakcie lotów. – Byłoby to około pięciu proc. pasażerów – wyznał Michael O’Leary, co jest dość zaskakującą tezą-danymi, jeśli weźmie się pod uwagę popyt na WiFi w samolotach pełnoserwisowych linii lotniczych.
Choć O’Leary przyznał, że Starlink jest „świetnym systemem” i działa bardzo dobrze, to jego instalacja na samolotach Ryanaira byłaby za droga. Według niego wiązałoby się to z ogromnymi kosztami – zarówno za instalację anten, jak i zwiększonego zużycia paliwa, które mogłoby wynieść od 100 do 250 milionów euro rocznie. Ryanair nie widzi sposobu, by te koszty się zwróciły, szczególnie na krótkich trasach, które przeważnie obsługuje. Średni czas lotu samolotów irlandzkich linii lotniczych to jedna godzina i 50 minut. O’Leary stoi na stanowisku, że pasażerowie „tanich” linii raczej nie są skłonni dopłacać za internet na pokładzie, a jedynym sposobem, by Wi-Fi „działało” w niskokosztowym modelu, byłoby oferowanie go bezpłatnie, ale Ryanair nie chce tego wprowadzać, bo zwiększyłoby to koszty biletów. „Goła” taryfa w 2025 roku wynosiła 35 euro.
Szef Ryanaira nie zgadza się z krytyką Elona Muska i stwierdzeniami na temat kosztów Starlinka, określając całą wymianę zdań na platformie „X” jako pozytywną dla rozgłosu i wzrostu rezerwacji biletów, gdyż tylko w ciągu ostatnich dni poziom rezerwacji biletów na rejsy przewoźnika urósł o pięć proc., co przy wolumenie operacyjnym Irlandczyków przekłada się na spore wzrosty przychodów i zastrzyku gotówki.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.